niedziela, 16 stycznia 2011

Bądźmy Piratami !

Pajaro Dunes, Kalifornia jest rok 1981 w jednym z hoteli zbiera się pokaźna grupa ludzi by wysłuchać prezentacji swojego szefa. Na środku sali zjawia się on, szef odsłaniając tablice z napisem który brzmi ,,Bądźmy Piratami”. Rozlega się okrzyk aprobaty. Następnie zostaje napisane kolejne zdanie które wzmacnia zaangażowanie grupy: ,,Pracujemy 90 godzin tygodniowo i uwielbiamy to!” Po czym z kunsztem magika autor tych słów zakłada na siebie bluzę z napisem ,,piraci’’. Wkrótce każdy uczestnik spotkania ma taką samą. Na kilku bluzach po lewej stronie znajduje się mały napis ,,Personel Mackintosha”.

Kiedy Steve Jobs wraz z Stevem Wozniakiem przybyli w roku 1976 na swoje pierwsze targi komputerowe ich ówczesne stoisko składało się z kartonowych szafek i wywoływało śmiech konkurencji. Wtedy Steve był ‘’nikim’’ nie stały za nim wielkie firmy, koncerny większe od Państw. Stało się wtedy jasne i w przypadku Steva to stwierdzenie jest najtrafniejsze, że nie ważne jest skąd przychodzisz ale w jakim kierunku podążasz. Steve już wiedział a wkrótce wszyscy wiedzieli.


Steve Jobs to bez wątpienia ikona XXIw. Dla wielu osoba bezwzględna, dla reszty świata człowiek który trwale wpłynął na trzy branże. Żywy dowód, że z tym czymś trzeba się urodzić. Czy lider musi być lubiany? Zależy przez kogo. Jeden z pracowników Apple opowiedział, że pracujący w Apple często chodzili schodami zamiast jeździć windą z obawy przed spotkaniem ze Stevem, bo takie spotkanie mogło się skończyć tym, że po dotarciu na parter ów pracownik mógł już nie mieć pracy.

Steve od dzieciństwa różnił się od swoich rówieśników. Poza tym, że miał ponad przeciętny talent do wpadania w kłopoty to posiadał też niezwykły dar wywierania wpływu na ludzi. Ten dar sprawił, że w młodym wieku wraz z rodzina przeprowadził się do Cupertino w stanie Kalifornia.
Wychowanie się w Kaliforni , stolicy wszechobecnego luzu ukształtowała Steva na kogoś kto poszukuje w życiu czegoś więcej niż tylko potrzeby kupienia czegoś za dola i sprzedaniu za 2. Steve od początku wywierał wpływ na wszystko czego się tknął. Nie był typem "mózgowaca" i tak naprawdę nie wiele wiedział o komputerach. Był tym który roztacza wizję by tacy jak Steve Woźniak (jeden z twórców Apple) starali się dopasować technologie do jego potrzeb. Bez wątpienia, gdyby nie inni którym powierzał swoje zadania Steve nie zaszedł by tak daleko ale działa to w dwie strony.




Steve od początku pracy w Apple dostrzegał coś więcej niż tylko produkt i zaspokojenie potrzeb konsumenta. Pragnął by komputery były czymś więcej niż tylko użytecznym kawałkiem pudła. Pragnął by użytkownicy komputerów utożsamiał się z marką i chyba nie ma bardziej wyrazistej marki która zapoczątkowała ten trend więzi z konsumentami. Kupić coś dla idei dla poczucia przynależności do elitarnej grupy, poczuć się wyjątkowo. To jest coś co dziś już nie jest niczym nowym w marketingu ale kiedy Steve budował Apple nie wszyscy z jego otoczenia podzielali jego pogląd. Rodziło to wiele konfliktów podczas których Steve potrafił się rozpłakać. Niczym dziecko które chce czegoś, a nikt nie chce mu tego dać. Dzieci są wyjątkowe po mówią co myślą i nie potrafią się oszukiwać. Takim dzieckiem ze swoją naiwną ale skuteczną magią zaczął Steve swoja przygodę w Apple.


Steve zawsze różni się od takich przedsiębiorców jak Bill Gates, który odcina kupony od kolejnych sprzedanych systemów operacyjnych. Steve przez pewien okres swojego życia zazdrościł mu tego ale chyba nigdy pieniądze nie były dla niego tak ważne jak tworzenie. Pieniądze pozwalały mu tylko osiągać swoje zamierzenia i zaryzykuje patrząc na biografie Stevea, że były drugorzędne. Ktoś, kto z branży komputerowej potrafi przenieść się w branże animacji nie może być skostniałym przedsiębiorcą.

Nie każdy szanuje Steva. Podczas lat jego dokonań wytworzyły się szereg niepochlebnych opinii na jego temat, szczególnie w śród ludzi z którymi pracował. Steve Jobs często przedstawiał cudze pomysły jako własne przez co powstało wśród pracowników Apple określenie tego stanu rzeczy ‘’syndromem zniekształconej rzeczywistości”. Steve nie znał się na szczegółach technologi ale zawsze dbał o to by na ważnych częściach projektu znalazł się jego osobista pieczęć.

Steve był i jest człowiekiem więc jak każdy z nas nie jest idealny, ale jego osiągnięcia przyćmiewają opinie tych którzy za nim nie przepadają. Steva usłyszano bo pomimo porażek o których zwykle nie słyszymy czytając o nim, to właśnie porażki ukształtowały wielkiego człowieka jakim stał się twórca jednej z najbardziej znanych marek na świecie. I to jest też chyba przesłaniem tego pierwszego posta byśmy upadali i powstawali na nowo odrodzeni i przyjęli z góry, że nigdy nie będziemy na tyle idealni by każdemu się to podobało.

Steve Jobs jest twórcom sukcesu Apple i Studia Pixar wytwórni filmów animowanych i takich hitów jak ‘’Toy Story”. Dzięki swoim silnym zainteresowaniom muzyką (swojego ulubieńca Boba Dylana) wywarł ogromny wpływ na branże muzyczną przekonując do współpracy nieprzychylnie koncerny muzyczne i tworząc sklep internetowy iTunes.

Na koniec, jedno z ciekawszych przemówień Steve Jobsa w którym opowiada 3 historie ze swojego życia. Wygłosił je w roku 2005 w trakcie ceremonii zakończenia roku akademickiego na Uniwersytecie w Stanford. Polecam.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz